Tutaj odpowiedź powinna być krótka. Tylko takie, na jakie realnie Cię stać. Krok budżetowy omawiałem w poprzednim etapie, warto się z nim zapoznać: 5 kroków PRZED zakupem auta. Ze swojej strony zawsze radzę myśleć: odrobiną serca i praktycznie. No może w odwrotnej kolejności. Nawet, jeśli traktujesz auto jako (solidne) narzędzie do przemieszczania się z miejsca na miejsce, nie uwierzę, że w ogóle nie zwracasz uwagi na jego wygląd. A przynajmniej nie chcesz krzywić się na jego widok. Zatem musimy określić Twoje potrzeby w skali roku/miesiąca i wybrać odpowiedni segment auta. Jeśli już wiesz jakiego auta potrzebujesz, przejdź do następnych kroków. Jeśli nie, czytaj dalej.

Spójrz na swoje plany na najbliższy rok. Czy jeździsz głównie po mieście? Czy pokonujesz dalsze trasy? Czy przeważnie poruszasz się autem samodzielnie, czy zdarza Ci się mieć na pokładzie 4-5 osób? A może w grę wchodzi wyjazd wakacyjny. Ja wyróżniłbym dwa główne kryteria, które mocno ułatwią Ci wybór.

A: jeździsz po mieście czy w trasie?

Jeżeli jesteś typem mieszczucha i szukasz auta głównie (80-90%) do jazdy po mieście, to bez sensu jest szukanie samochodu stworzonego do połykania setek kilometrów na autostradzie. Ale bez obaw, większość współczesnych samochodów (również tych najmniejszych) jest w stanie bez problemu dowieźć Cię nad morze i z powrotem. Jeżeli jednak regularnie podróżujesz po Polsce/Europie, lub zwykły dojazd do pracy liczysz w dziesiątkach kilometrów dziennie – to na dłuższą metę nie tyle zamęczysz się w miejskim aucie, co jazda nim zacznie powodować frustrację. A dodatkowo generować większe wydatki i zmniejszy poczucie bezpieczeństwa. Dlaczego? Brak szóstego biegu i przynajmniej małego zapasu mocy, na naszych całkiem niezłych, ale głównie jednopasmowych drogach, to część powodów.

B: Ile osób/bagażu przewozisz?

ile osób jeździ samochodem

Odpowiedz sobie na kilka kolejnych pytań: czy zdarza Ci się kupić szafę w IKEA? Czy zawozisz dziecko do szkoły? A może podróżujesz tylko ze swoją dziewczyną? Błędem i (stereotypem) jest myślenie, że auta 3 drzwiowe są niewygodne.

Jeśli jesteś młody (duchem!) to nie ma niczego złego w kierowaniu się stylistyką auta. A dostępne na rynku kompakty mogą być praktycznym wyjściem dla kogoś, kto docenia zalety popularnego i wygodnego auta, ale jednocześnie ceni sobie indywidualizm.

Jeśli rozumiesz powyższy schemat myślenia, to przejdę do tego, jakie wyróżniamy wersje nadwozia. Mając określony budżet, powinieneś zdecydować się na jedną z nich i dopiero wtedy rozpocząć zawężanie ofert do konkretnej marki i modelu. Takie myślenie pozwoli Ci wyrwać się ze schematu i zauważyć opcje, jakich wcześniej być może nie dostrzegałeś.

Jaką wersję nadwozia wybrać?

– Kombi

kombi

Większości modeli występuje w wersji kombi, niezależnie od tego, z którego segmentu się wywodzą. Wybór tej wersji nigdy nie jest złym pomysłem. Nawet dla osoby, która szuka małego auta, może okazać się zbawienny. Nigdy nie wiesz, kiedy przyda Ci się dodatkowa przestrzeń ładunkowa. Do tego dochodzi całkiem łatwe parkowanie i najwygodniejszy dostęp do bagażnika. Ciężko jest znaleźć minusy tej wersji nadwozia, a dostępna na rynku ilość modeli, na pewno ułatwi Ci znalezienie tego, na który spojrzysz przychylnym okiem. Jeśli używasz auta na co dzień to nie widzę powodu, dla którego miałbyś ją skreślać.

– Sedan

Sedan Limuzyna

Przez niektórych nazywany limuzyną. To chyba najmniej praktyczna wersja nadwozia, na dzisiejszym rynku nieco traci na znaczeniu. Teoretycznie wybór dla osób, które nie zawracają sobie głowy przestrzenią ładunkową, a za kierownicą siedzi ich szofer. Powszechne skojarzenie, które budzi to nutka prestiżu. Jakże pożądanego na naszym zmutowanym rynku samochodowym. Zapotrzebowanie na auta tego typu jest u nas ciekawym zjawiskiem społecznym. Pomijam oczywiście, że niektórym taka wersja nadwozia po prostu podoba się najbardziej, nic mi do tego. Ale tutaj staram się trzymać z daleka od stereotypów motoryzacyjnych i zabobonów. O jakim prestiżu więc mowa? Myśl według potrzeb! Sedan często oferuje sporą przestrzeń ładunkową, ale dostęp do niej i rodzaj płaskiego załadunku jest po prostu najmniej wygodny.

– Liftback

liftback

Jeśli już uparłeś się, że nie chcesz mieć kombi rozważ wersję liftback (zamiast sedana). Wybór modeli z tym nadwoziem jest spory. To naprawdę wygodne rozwiązanie (klapa podnoszona z tylną szybą – jak w hatchbacku) przy wyglądzie niemal jak wersja sedan. Duża przestrzeń ładunkowa i wygodny dostęp z nieco wysokim progiem załadunku.

– Hatchback

hatchback

Występuje w wersji 3 i 5 drzwiowej. Jako trzecie i piąte drzwi jest liczona klapa bagażnika, podnoszona z tylną szybą i półką za fotelami. Wygodne rozwiązanie o nieco mniejszej pojemności bagażnika i z dosyć wysokim progiem załadunku. Rodzaj auta dominujący na naszych drogach. W skrócie: kompakty. Kuszą wyglądem.

– Kabriolet

kabriolet

Jedni mówią, że to auto nie na nasz klimat. Kolejny stereotyp. Jeździłem i posiadałem różne rodzaje samochodów. I jeśli tylko chcesz wyłamać się z motoryzacyjnego tłumu, planujesz podróże, a trochę wiatru we włosach Ci nie zaszkodzi – absolutnie nie masz się czego obawiać.

Wyróżniamy kabriolety z metalowym i materiałowym dachem. Nie jest prawdą, że w naszym klimacie materiałowy dach jest złym wyborem. Współczesnym konstrukcjom, przy odpowiedniej konserwacji, pogoda nie robi różnicy. Minus takiego auta? Zmniejszona przestrzeń ładunkowa (chociaż to akurat zależy od modelu) i brak możliwości złożenia tylnych foteli – ze względów bezpieczeństwa, są za nimi umieszczone pałąki kapotażowe, które w razie dachowania chronią pasażerów.

– Coupe

coupe

Dwudrzwiowe auto, najczęściej o sportowym zacięciu i rodowodzie. Niska pozycja za kierownicą, bagażnik rozsądnych rozmiarów, szyby w drzwiach często pozbawione ramek. Spory wybór aut wywodzących się ze standardowych wersji, o wspólnych z nimi elementach. Dzięki temu koszt ich eksploatacji nie różni się od standardowych modeli.

– SUV

SUV

Co oznacza nazwa SUV? Z angielskiego to Sport Utility Vehicle. Prawdziwy SUV ma łączyć cechy auta osobowego i terenowego z naciskiem na luksus. Obecnie wielu producentów tak kształtuje swoje modele, aby jak najbardziej pasowały do tej właśnie kategorii. Jeśli podchodzisz do szukania auta z rozsądkiem, to nie dasz sobie wmówić, że napompowany hatchback jest SUVem. Ta grupa aut jest dosyć wąska i o ile pojawiają się wariacje na jej temat, a branża motoryzacyjna nadużywa tego określenia, o tyle ja w tym materiale trzymam się faktów. W teorii ta grupa aut jest bardziej wytrzymała i dzielnie znosi trudy eksploatacji. Niestety często dostaje prawdziwy wycisk, narażając przyszłego właściciela na spore wydatki. Możliwości terenowe tych aut, różnią się między sobą, ale poważni gracze w tej klasie, zawsze oferują napęd na 4 koła.

– Auto terenowe

auto terenowe

Wymierająca grupa aut. Prawdziwych, nowych terenówek zostało jak na lekarstwo. Auto zdolne do pracy w każdych warunkach. Z napędem na 4 koła, które prawdziwe możliwości jest w stanie zademonstrować właśnie na bezdrożach. Na szczęście wybór aut tego typu, na rynku wtórnym, jest spory. A jeśli szukasz wszechstronnego samochodu, który jest w stanie wiele wytrzymać, to warto skierować się w tym kierunku. Prawdziwe auto terenowe niczego nie udaje, a jego budowa jest najczęściej mniej skomplikowana niż współczesnych SUVów. A to oznacza mniej problemów eksploatacyjnych. Jeśli luksus stawiasz na drugim miejscu, to w tej klasie znajdziesz coś dla siebie. Co wcale nie znaczy, że nie ma luksusowych terenówek – w końcu szejkowie w Dubaju, muszą mieć czym jeździć 😉

– Pozostałe kategorie

wynalazki

Tak naprawdę podział rynku samochodów osobowych, bez problemu można zmieścić w powyższych kategoriach. Producenci nie ustają jednak w wymyślaniu nowych i zabijaniu się na slogany reklamowe. A przez to potencjalnemu kupującemu robi się mętlik w głowie. Wybór staje się mniej oczywisty. Na potrzeby tego materiału, przyjmijmy, że wariacje w postaci cross-overów (np. Nissan Quashquai, Renault Kadjar) to nic innego jak wariacje wersji kombi czy hatchback. I nie, nie są to SUVy jak chcą o nich myśleć i mówią ich producenci. To auta często o słabych możliwościach terenowych i niewielkich rozmiarach. Trochę oszukują, obiecując wyglądem więcej niż tak naprawdę oferują. Cena rośnie w tym wypadku niewspółmiernie do tego, co otrzymujesz. Za to jeśli lubisz siedzieć wyżej, jesteś zdobywcą miejskich krawężników, skracasz sobie trasę przez nieutwardzone drogi, a na ulicy głowa odwraca Ci się za takimi autami – to czemu nie 😉

SONY DSC

Na pewno znajdzie się jeszcze kilka kategorii samochodów, jak choćby zdobywające rynek samochody o napędzie hybrydowym czy elektrycznym. Ale bez problemu możemy dopasować je do którejś z grup powyżej. Określiłeś swoje potrzeby i wybrałeś wersję nadwozia? Co dalej?

fot. tumblr

Przejdź dalej: Gdzie szukać używanego samochodu?

GDZIE SZUKAĆ

Powiązane artykuły